czwartek, 11 grudnia 2014

Apolakia

Apolakia znajduje się w południowo-zachodniej części wyspy. Dojechać do niej można z miasta Rodos, na dwa sposoby. Główną drogą zachodniego wybrzeża lub wschodnią stroną. W tym drugim przypadku należy, na wysokości Gennadi odbić w prawo i przeciąć wyspę, kierując się na jej zachodnią stronę. Dlatego też, odległość od stolicy wyspy to od 75 do 90 km, zależnie od wybranej trasy.


Liczba mieszkańców, tej leżącej w dolinie osady, nie przekracza obecnie 500 osób. Zajmują się oni głównie rolnictwem, częściowo hodowlą, a nieliczni pracują w turystyce.

Sama wieś nie ma rozwiniętej infrastruktury turystycznej, jednak chętni znajda nocleg u gościnnych gospodarzy.

Główny plac wioski, na którym krzyżują się drogowe szlaki, nie wyróżnia się, ani oryginalnością, ani urodą. Znajduje się tam budynek starej szkoły w stylu włoskim, który obecnie pełni funkcję centrum kultury. Jest też kilka sklepików i oczywiście tawerny.
A jak już o tawernach mowa, to warto, zatrzymać się w którejś, by posmakować lokalnych smaków. Zachowała się, bowiem w tym rejonie tradycyjna, nie skażona komercją, prosta, lecz zarazem smaczna kuchnia.

W dodatku oparta na własnych produktach.
Warzywa i owoce z Apolakia są bardzo cenione na wyspie za swój smak. Nie są to, bowiem plastykowe warzywa, wodniste arbuzy, czy bez smakowe pomidory. Są to produkty naprawdę smaczne i zdrowe. Szkoda, że niewiele sklepów sprzedaje te warzywa. Wśród supermarketów, czyni to, o ile się orientuję tylko jeden, lokalny Panagiotas. Częściej można kupić płody tutejszej ziemi, od rolnika, na rodyjskim targu lub przy drodze, z samochodu.

Dla wielbicieli zabytków dodam, że w okolicy nie ma ich niemal wcale. Jedynie z sakralnych, mała kaplica Agios Georgios Vardas, wybudowany w 1290 roku, na ruinach jeszcze starszego, bizantyjskiej świątyni.

Inną ciekawą kapliczką jest położona wysoko w górach, wśród lasów otaczających Apolakię, kaplica Agios Georgios „Kalamos”. Spod kapliczki rozciąga się wspaniały widok na zatokę Apolakia oraz pobliskie plaże: Limni oraz Fourni. Wbrew obiegowej opinii turystów o kamienistym, zachodnim wybrzeżu, plaże te charakteryzują się drobnym piaskiem. Szczególnie Limni jest da mnie atrakcyjna. Na jej ocenę wpływa nie tylko jakość piasku i wielkość plaży, która ciągnie się na przestrzeni wielu kilometrów i ma charakter wydmowy.
Jedynym utrudnieniem mogą być silne wiatry wiejące w tym rejonie. Poza tym infrastruktura plaży delikatnie się rozwija. Jest przebieralnia, leżaki, prysznic oraz toalety, a co najważniejsze prawie nie ma ludzi.

Wpływa to na pewno korzystnie na żyjące tutaj gatunki chronione. Teren nadbrzeżny Apolakia został włączony do unijnego programu „Natura 2000”. Właściwie to cała zatoka w pobliżu wioski Apolakia została objęta tym programem. Wybrzeże morskie w tym miejscu zasłużyło sobie na ochronę z powodu występowania rzadkiego gatunku cedru (juniperus oxycedrus) oraz dwóch gatunków stworzeń morskich: ssaka z rodziny fokowatych (Monachus monachus) oraz żółwia morskiego Caretta caretta, o którym istnieje błędne przekonanie, że występuje tylko na Zakintos.

Dla wielbicieli natury nie jest to jedyne atrakcyjne miejsce, w okolicy wsi Apolakia. Drugim zasługującym na uwagę jest obszar zapory i sztucznego zbiornika, który tu utworzono. Ponieważ pisałam już o tym, nie będę się powtarzać, lecz odsyłam do odpowiedniego posta.



Oczywiście w Apolakia odbywają się festiwale. Największy odbywa się 16 lipca, w wigilię Agia Marina, patronki rolników.
W pierwszą sobotę po festiwalu, na zaporze w Apolakia organizowane jest lokalne święto arbuza. Jest to kolejna okazja do wspólnej zabawy oraz darmowej degustacji arbuzów i melonów. Impreza corocznie przyciąga chętnych z całej wyspy, a także turystów.
Krótką relację z jednego takiego święta można zobaczyć tutaj.

Apolakia to nie jest miejsce dla wszystkich, gdyż nie każdy lubi takie klimaty. Jeżeli zaliczasz się do ludzi szukających spokoju, kontaktu z naturą i nieprzetworzoną żywnością, to tutaj znajdziesz to wszystko. Warto, więc zatrzymać się, chociaż na chwilę, tym bardziej, że udzie tutaj są życzliwi, a czas zdaje się stać w miejscu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Print